» Blog » The King Rule...
17-06-2011 09:22

The King Rule...

W działach: książki | Odsłony: 1

The King Rule...
...: he who is King - rules.

Na wiosnę czeka nas kolejna część Mrocznej Wieży! :D

"Była burza, zdecydowałem. Taka z rodzaju tych niespodziewanych i wściekle intensywnych. Rodzaj, na jaki billy-bumblery takie jak Ej, są szczególnie wrażliwe. Kawałek po kawałku, historia zaczęła przybierać kształty" powiedział. "Ujrzałem rząd jeźdźców, jednym z nich był stary kumpel Rolanda, Jamie DeCurry, wyłaniający się z chmury zasadowego pyłu przygnanej przez silny wiatr. Ujrzałem odciętą głowę na słupie ogrodzeniowym. Ujrzałem trzęsawisko pełne niebezpieczeństw i okropności. Ujrzałem wystarczająco dużo, by chcieć zobaczyć resztę. Krótko mówiąc, powróciłem z wizytą do an-tet w gronie przyjaciół. W rezultacie powstała powieść zatytuowana The Wind Through the Keyhole (wiatr przez dziurkę od klucza)... Można ją nazwać DT-4.5 (Mroczna Wieża 4.5). Nie zmieni ona niczyjego życia, ale na Boga, ubawiłem się."

*obrazek: soup graveyard

Komentarze


lemon
   
Ocena:
+2
Tak, nawet był o tym news w marcu. ;)
17-06-2011 09:31
teaver
   
Ocena:
+7
Tak, ale ja piszę o tym teraz.
17-06-2011 09:53
Neverwhere
   
Ocena:
0
Dla mnie ta seria nie była zbyt udana. Wiem, że jestem w opozycji do większości fanów Kinga, ale naprawdę powinien zająć się czymś innym niż wracaniem do Mrocznej Wieży.
17-06-2011 16:14
Squid
   
Ocena:
+1
Dla mnie Wieża zapowiadała się całkiem zachęcająco - pierwszy tom był niezły. Ale w drugim tomie, kiedy
SPOILER


ni z tego, ni z owego zmutowany homar odgryzł palce bohaterowi na samym początku książki



KONIEC SPOILERA
uznałem, że ta książka jest jakaś dziwna i odpuściłem.
17-06-2011 17:56
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Squidzie, odpuściliśmy więc sobie dokładnie w tym samym momencie.

Prawie z tego samego powodu rozważałem porzucenie Pana Lodowego Ogrodu na drugim tomie. Identyczny zabieg, obecny właściwie wszędzie, wliczając Wiedźmina: zrobić Coś, by okaleczyć bohatera tak, by stracił część swojej zajebistości, byle tylko móc stawiać przed nim nowe wyzwania.

Nie znoszę tej tandety i jak na jednym Pyrkonie przypadkiem zawitałem na prelekcji, podczas której prelegent uznał, że każdy autor fantasy, w którym daje silnego protagonistę MUSI coś takiego zrobić, myślałem, że albo mu strolluję prelkę albo wyrwę jego tchawicę zębami. Wybrałem przegryzienie języka.
17-06-2011 18:02
Scobin
   
Ocena:
+1
Identyczny zabieg, obecny właściwie wszędzie, wliczając Wiedźmina: zrobić Coś, by okaleczyć bohatera tak, by stracił część swojej zajebistości, byle tylko móc stawiać przed nim nowe wyzwania.

Nawet George R.R. Martin też tak zrobił. :) Chociaż myślę, że tutaj celem okaleczenia było raczej obudzenie w czytelniku sympatii do bohatera, który dotąd był przedstawiany jako negatywny.


myślałem, że albo mu strolluję prelkę albo wyrwę jego tchawicę zębami. Wybrałem przegryzienie języka.

Czy prelegent to docenił? Rozumiem, że nie mógł wyrazić swojej wdzięczności werbalnie, ale chociaż za pomocą gestykulacji? ;)
17-06-2011 18:34
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Prelegent tego nie widział, ponieważ był zwrócony do mnie plecami. Siedziałem przy biurku i podłączałem laptopa. Na prelce byłem tylko pięć ostatnich minut.

[SPOILER]

A u Martina to w którym tomie i jaka postać?
17-06-2011 18:47
Scobin
   
Ocena:
0
Prelegent tego nie widział, ponieważ był zwrócony do mnie plecami.

Przegryzłeś mu język tak, że tego nie zauważył! Rispekt. :)


Spoiler do "Pieśni lodu i ognia", znanej też jako "Gra o tron"!


Jaime w III tomie.
17-06-2011 19:10
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tępy ja, nawet nie zauważyłem wyprowadzonej przez Ciebie gry słów. Mocne. ; )
17-06-2011 19:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.