» Blog » Dlaczego Popeye był niemal łysy?
04-09-2009 09:34

Dlaczego Popeye był niemal łysy?

W działach: żarcie | Odsłony: 6

Dlaczego Popeye był niemal łysy?
Pamiętacie Popeye'a, który był silny, bo jadł szpinak? Superman mógł mu naskoczyć, kiedy tylko wygrzebał z przepastnych gaci puszkę szpinaku!

Dziś już wiadomo, że szpinak wcale nie jest aż taki zdrowy i przypisywane mu niegdyś właściwości są mocno przesadzone. A jednak nadal większość osób pytana o jedzenie bogate w żelazo wymienia właśnie szpinak.

Ale czemu ja się znów czepiłam jakiegoś biednego warzywa? No, bo ołysieć można. Moje pieczołowicie zapuszczane włosy od jakiegoś czasu zaczynają mnie tłumnie opuszczać. Doprowadza mnie to do szału i zaczęłam rozliczenie grzechów lodówkowych. Okazało się, że jednym z nich jest właśnie mój ulubiony szpinak. A to dlatego, że pomimo sporej dawki żelaza w tym zielonym warzywku, nie jest ono zbyt dobrze przyswajalne.

Według najnowszych danych biedny szpinaczek zaliczony został do inhibitorów żelaza głównie ze względu na kwas szczawiowy, który nie dość, że hamuje wchłanianie żelaza, to jeszcze wypłukuje z organizmu wapń. Zresztą, to nie jedyny składnik bogaty w szczawiany, uważany powszechnie za zdrowy. Do tej paczki zaliczają się także kasza gryczana, amarantus, rabarbar, orzechy, czy boćwina.

Jak na ironię potrawy z tych składników można podreperować... kwaśnymi owocami i warzywami (pomarańcze, truskawki, pomidory, papryka, ziemniaki, brukselka, brokuły), ponieważ witamina C i żelazo bardzo się lubią. W przyswajaniu żelaza pomaga też mięcho wszelkiego rodzaju, a najlepiej owoce morza. Hmm...

Tylko nadal pozostaje pytanie, jak to wszystko ze sobą skombinować. Może coś ekstremalnego? Np. krewetki ze szpinakiem i truskawkami. Albo łosoś ze szpinakiem i pomarańczami? Muszę się zastanowić. Coś się w końcu musi dać się z tego zrobić, bo fryzura a'la Popeye wcale mi się nie uśmiecha...

Komentarze


644

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja lubie Lososia ze szpinakiem i pomaranczami, dobry jest. Krewetek nie jadlem w takiej postaci, aczkolwiek z truskawkami sa niezle. A dokladniej z octem balsamicznym truskawkowym.
04-09-2009 10:06
Marigold
   
Ocena:
0
Jak już się przekonałam do szpinaku, to okazuje się, że niezdrowy,a to Ci pech ;)
04-09-2009 10:20
Panthera
   
Ocena:
0
to ja byłam dziwne dziecko, przy szpinaku wołałam jeszcze... ale szpinak to trzeba jeszcze dobrze zrobić :)
04-09-2009 11:52
Alfar
   
Ocena:
0
No i kurcze ... a ja tak lubię szpinak!
04-09-2009 12:54
Marigold
    @ Panthera
Ocena:
0
z czosnkiem i serem najlepiej ;)
04-09-2009 13:00
Panthera
   
Ocena:
0
Nooo podstawa czosnek :) Chyba wiem co sobie zażyczę kiedy wrócę do polski hehe.
04-09-2009 14:57
Neurocide
   
Ocena:
+3
Nie cierpię szpinaku, kaszy gryczanej i botwiny - a mimo to łysieję.
04-09-2009 17:46
Nefarius
   
Ocena:
0
Ja tam szpinak lubię, jem a włosy mocno się trzymają na łbie, mimo że są mocno zniszczone gumą i żelem. :D Mam to po dziadku, który mocno po sześćdziesiątce miał wielką czuprynę i tylko kilka siwych włosów. :D
04-09-2009 21:31
Neurocide
   
Ocena:
+1
To masz fajnie, ja żuję gumę i myję się żelem i jak wiadomo łysieję. Ale chyba też to mam po dziadku, bo był we wehrmachcie jak niejaki Farwał z niemieckiego Vahrpfhau.
04-09-2009 21:37
teaver
   
Ocena:
0
@ Ramel - No proszę.... a jednak da się coś z tego zrobić. :D

Ostatnio dowiedziałam się, że są preparaty wspomagające wchłanianie żelaza i są przez większość lekarzy bardziej polecane niż suplementy. Ja się dodatkowo zdecydowałam na herbatkę z pokrzywy z cytryną. Popijemy, zobaczymy. :D
07-09-2009 17:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.